fbpx

Bistro by the Way (Kwadratowy Talerz) – ZAMKNIĘTE

bistro by the way kuchenne rewolucje magdy gessler wrocław

Kto nie oglądał Kuchennych Rewolucji Magdy Gessler niech pierwszy rzuci… talerzem! Co Magda Gessler zmalowała w Bistro By The Way?


Zacznijmy od tego, że słynna restauratorka odwiedziła z rewolucjami to piękne miasto dość późno. Teorii na ten temat było tyle, co osób przejętych tym faktem. Pod kuchennym sztandarem TVN’u możemy zobaczyć takie restauracje jak Villa Bianco – Steak & Lobster czy Przystanek Wrocek (przyznajcie się – kto z Was używa tego „zdrobnienia”? ;)).

Magda Gessler i jej Kuchenne Rewolucje we Wrocławiu

Wieści po mieście doniosły, że niedawno pani Magda ponownie zawitała w „Wenecji Północy”. A gdzie? W miejscu, które szczyciło się kształtem swoich talerzy.   By the Way bardzo mocno uderza w amerykański dinnig bar. Przypominają o tym duże fototapety pięknych cadillaców i kolorystyka: przybrudzona, winna czerwień, trochę kawy z mlekiem i ciemnej cegły, przełamane słodkim różem i czerwono – białą kratą na stołach. Dużo do życzenia pozostawia jakość wykończeń: niedomalowane ściany, odstające fototapety, nieobszyte firany czy niewykończone sufity. Widać, że na remont i dopieszczenie detali poświęcono mało czasu i uwagi. Drobiazgowcom, takim jak ja, może to trochę przeszkadzać.

   

Bistro By The Way – co znajdziemy w menu?

Bardzo miłym akcentem jest darmowa kawa przelewowa, którą można się częstować do woli i bez krępacji przy barze. Takie amerykańskie. I tak bardzo mi się podoba!   Właściciel tego miejsca jest niesamowicie sympatycznym człowiekiem (i rozgadanym). Trzeba przyznać, że naprawdę nas ugościł. Dużo opowiadał, był szczery, radosny, przy tym bardzo pomocny i nawet zdradził co nieco na temat odcinka Kuchennych – ale nie będę spoilerował :).  

No dobrze, a co możemy zjeść na tych kwadratowych talerzach? Na początku przywitały nas kształty okrągłe, a w nich zupa krem z kukurydzy z chipsem z boczku (9zł) i zupa krem z batatów z grzanką, gorgonzolą i bananem (9zł). Krem kukurydziany był bardzo poprawny i smaczny z grillowanym boczkiem, który dobrze się w takiej zupie sprawdza. Ten z batatów bardziej nazwałbym pastą, a nie zupą, bo konsystencja była bardzo gęsta. Bardzo pozytywnie natomiast zaskoczyła nas grzanka z serem gorgonzola i bananem. Była naprawdę pyszna!

Na kwadratach natomiast mieliśmy dość sporą kompozycję, a w nich: autorski sandwich wg. pomysłu Magdy Gessler (19zł) oraz druga kanapka American Dream (20zl). Każda z nich podana była w asyście mini sałatki z rukoli, pikli i pomidorków koktajlowych, cebulowych krążków oraz chipsów. Tych ostatnich bym się pozbył, bo były kupne i bez smaku. Same kanapki smaczne, wszystkie warstwy oraz nadzienia bardzo dobrze do siebie pasowały. Porcje są naprawdę syte, a podanie ładne i apetyczne.

Czego mi brakowało? Dań w samej karcie. Mamy cztery kanapki, dwie zupy, dwie sałatki, a na deser shake. Jak dla mnie dość mało. Sandwiche świetnie się sprawdzą na lunch. Brakuje dań obiadowych. Pizzy, przemyconej na osobnej kartce nie wliczam. Właściciel opowiadał nam, że próbują również sił z innymi daniami. Zachęcam go w takim razie do wprowadzenia ich na stałe do menu – z pewnością uatrakcyjnią ofertę.

Nadmienię tylko, że w kwestii samych KR i pani Magdy pozostanę bezstronny – każdy kij ma dwa końce, a najważniejsze tak naprawdę – dla mnie – jest to, czy w danym miejscu jest smacznie i czy cena odpowiada jakości. Dlatego wszelkie obiekcje w tym temacie odstawiam na bok i skupiam się tylko na miejscu samym w sobie. Celem wizyty mojej i Mariji było sprawdzenie, czy faktycznie jest tam „sikalafą”. Teraz odwiedziny pozostawiam Wam – sami przekonajcie się, jak jest w Bistro by the way.

EDIT: RESTAURACJA ZOSTAŁA ZAMKNIĘTA


Podoba Ci się ten tekst? Podaj dalej.
Więcej na Instagramie oraz fanpage’u. 
Widelcowe hashtagi – #zwidelcempowroclawiu #jemwewro
Szukaj też naszej Foodiesowej Grupy: klik!

Możesz również polubić

Dodaj komentarz